Fotografka i jej mężczyźni

Fotografka i jej mężczyźni

piątek, 2021-11-12382Ciekawe historie, Dla Panów, Dla Par

Poniższy wpis będzie trochę kontrowersyjny. Publikuję go, bo pytacie dlaczego moimi najczęstszymi klientami są mężczyźni. Dziś odpowiem na to pytanie :) Zapraszam do lektury.

Nie chciałam być dziewczynką...

Odkąd pamiętam zawsze miałam dobry kontakt z facetami. Pochodzę ze wsi w Lubelskiem, która w czasach, gdy tam mieszkałam była zapadłą dziurą. Już sama nazwa Karczmiska mówi sama za siebie. Nieschludni panowie z browcem albo jabolem w ręku czaili się za każdym niemal rogiem, psy dupą szczekały, a ja chodziłam do szkoły pieszo 2 km, niekiedy buty gubiąc w błocie jak porządnie popadało. Mimo to... wszystko miało swój urok i jakieś uzasadnienie... Nigdy nie miałam zbyt wielu koleżanek. W dzieciństwie zamiast włóczyć się z innymi dziewczynkami po wsi, wolałam grać w piłkę z chłopakami z sąsiedztwa lub wspinać się z nimi po drzewach. Nienawidziłam swoich kucyków i długich włosów, nienawidziłam swojego dziewczyńskiego imienia. Żałowałam, że nie jestem chłopcem i nie potrafię sikać na stojąco :p

A jednak jestem kobietą i nie żałuję ;)

Co prawda wyrosłam z tego i jestem obecnie 100% kobietą, aczkolwiek pierwiastek animusa jest we mnie przeważający, co sprawia, że rozumiem mężczyzn lepiej niż przeciętna kobieta i świetnie się czuję w ich towarzystwie, zarówno w pracy jak i życiu prywatnym. Może to dlatego panowie częściej przychodzą do mnie na sesje niż panie.


Dlaczego faceci do mnie wracają?

Generalnie na sesje do mnie przychodzi więcej mężczyzn niż kobiet. Ponadto niektórzy stali bywalcy wpadają co 2-3 miesiące. Co, nie ukrywam, bardzo mnie cieszy, nie tylko ze względów finansowych, ale też twórczych. Każda sesja jest inna. Poza tym w miarę poznawania siebie, kadry stają się bardziej zaplanowane i przemyślane. Model wie czego mogę od niego oczekiwać, ja wiem jak on reaguje na moje polecenia. Z czym ma problem, a co mu najlepiej wychodzi. Układam sobie scenariusze, myślę nad stylizacjami... To pewien proces, który z czasem coraz bardziej się udoskonala. W miarę poznawania ciała konkretnego Modela, wiem w jaki sposób zagrać światłem na kolejnych zdjęciach. Co uwydatnić, a co schować. Niektórzy Panowie mają pewne atuty, które widać dopiero na aktach przy odpowiednim oświetleniu: piękna linia pleców, ramion lub szczęki. Możecie się śmiać, ale ja bardzo zwracam uwagę na takie rzeczy i jak widzę w danym Modelu potencjał, to staram się go jak najbardziej wykorzystać w kadrze ;)

maleJakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać skąd bierze się ten fenomen. Rozumiem, że panie w agencjach towarzyskich mają stałych klientów w wiadomym celu, ale po jasną cholerę facetom tyle zdjęć? Postanowiłam zatem zapytać kilku Panów dlaczego wracają do mnie na sesje i oto czego się dowiedziałam (dosłownie):

"Sesje u Ciebie są uzależniające... Na tych zdjęciach jestem lepszy... i zaczynam się tak czuć w realu... lepszy atrakcyjniejszy... nie wiem... Ciągle mi mało. Mógłbym co tydzień przychodzić :p" Pan J.

"Nigdy nie potrafiłem zrobić sobie fajnego zdjęcia i jakimś cudem pełen obaw, trafiłem do fotografki. Co powoduje, że wracam za każdym razem zestresowany? Być może ciekawość, co ta urocza fotografka potrafi jeszcze wykonać stojąc za aparatem?" Pan S.

"Gdy wrzucam fotki, które mi robisz do mnie na profil jest mnóstwo polubień i wzbudzam atencję wśród pań, a o to mi chodzi." Pan M.

„Przychodzę na sesje do Ciebie, bo robisz fajne artystyczne zdjęcia, które są dla mnie motywacją, żeby stale o siebie dbać i nie wychodzić z formy ;)” Pan. K

"Lubię jak mi wydajesz polecenia w trakcie sesji ;)" Pan P.

"Fajne robisz zdjęcia, ale też mi się podobasz :) Będę przychodził tak długo, aż w końcu mi ulegniesz ;)" Pan Z.

Tak więc ogólnie mężczyźni kierują się innymi argumentami niż kobiety, zwłaszcza ten ostatni Pan :'D No cóż... Kapitan Ameryka może być tylko jeden, a ja już swojego posiadam :D Pojawia się tu też tzw. fetysz femdom. Faceci lubią dominujące kobiety i wydaje im się, że u fotografki spełnią swoje marzenia. Nie jestem żadną dominą, ale od czasu do czasu zdarzyło mi się przypozować w tego typu sesjach ;)

O czym gadam z facetami?

Ogólnie rzecz biorąc to, że mężczyźni potrafią mówić wprost o tym co myślą jest urocze i za to ich cenię. A przyszedłszy do mnie na sesję faceci, podobnie jak kobiety, mówią o wszystkim i o wszystkich... o pracy, o żonach, o dzieciach, o kochankach, o znajomych itd. Czasem czuję się w tym wszystkim jak ksiądz albo psycholog... Cenię u ludzi otwartość, bo sama też mówię różne rzeczy bez ogródek. Szanuję prywatność tego, co kto powie. Co było na sesji zostaje między nami, tak samo jeśli chodzi o zdjęcia. Chyba, że mam zgodę na udostępnienie. Aczkolwiek słuchając tych wszystkich historii, nie da się do wszystkiego podejść obojętnie. I w tym miejscu chcę stanąć trochę w obronie mężczyzn i wbrew temu co większość kobiet uważa powiem, ze nie każdy facet to świnia i chuj.

Nie każdy facet to świnia

Mężczyźni też mają problemy z kobietami, podobnie jak kobiety z mężczyznami. Też mają swoje uczucia i potrzeby, podobnie jak my. Niestety od dziecka wpajano facetom jakieś dziwne zasady: że mężczyzna powinien być twardy i nigdy nie płakać. Dlaczego??? Faceci też mają uczucia, też można ich zranić. Od kobiet słyszę czasem, że facet zdradził z inną i zostawił. A od facetów słyszę często, że zdradza, bo żona daje raz na 2-3 miesiące (a przed ślubem było 2-3 razy dziennie) albo że od urodzenia dziecka nie chce w ogóle mieć z mężem do czynienia… I powiem Wam, że robi mi się przykro wtedy. Mężczyzna potrzebuje seksu jak ryba wody. Tak jest to w przyrodzie ustalone. Nie dostanie w domu, zje na mieście albo u Zosi Rączkowskiej. Udany związek to nie tylko dzielenie się obowiązkami domowymi, wspólne wyjazdy itd., ale też dopasowanie w łóżku. Mimo że jestem tylko fotografem, poprzez stały kontakt z ludźmi i rozmowę na intymne tematy dostrzegam pewną powtarzalność. Kobiety stają się coraz bardziej zamknięte na mężczyzn. I wydaje mi się, że to jest główny powód dlaczego faceci przychodzą do mnie na sesje. Po prostu, żeby móc otwarcie porozmawiać na tematy intymne. Z mojej strony nie ma problemu, lubię o tym rozmawiać i uważam, że jest tego za mało ogólnie. Dla ludzi to temat tabu, tak samo jak cała erotyka. Nie jestem seksuologiem, choć często się zastanawiam, czy nie pójść na stare lata w tym kierunku. W tych wszystkich rozmowach bazuję raczej na własnym doświadczeniu, na moich osobistych błędach i porażkach, które widzę również u innych. To pokazuje jak bardzo jesteśmy do siebie wszyscy podobni i jaką szkołę życia daje nam czas… Niezależnie od wszystkiego mam nadzieję, że te moje sesje i luźne rozmowy choć troszkę pomogą, dodadzą życiu kolorów (choć akty zazwyczaj w B&W). Dziękuję za to, że jesteście i obdarzacie mnie zaufaniem. Pamiętajcie o tym, żeby dbać o siebie nawzajem i rozumieć swoje potrzeby, bo to podstawa udanego związku ;)

Fotografka

 

Joanna
piątek, 2021-11-12 (12:52)
Joanna
Mocne słowa ;) ale zgadzam się z tym
Piotr
piątek, 2021-11-12 (23:44)
Piotr
Fajnie, że nie każda kobieta wrzuca wszystkich facetów do jednego wora :)

Dodaj swój komentarz:


Imię lub nick (obowiązkowe):

E-mail (obowiązkowy - nie będzie publikowany):

Strona WWW (nieobowiązkowa):

Treść komentarza:

Formatowanie: [b]pogrubienie[/b], [i]kursywa[/i], [u]podkreślenie[/u]

Powiadom mnie o nowych komentarzach do tego postu.

Akceptuję politykę prywatności.

Przepisz kod z obrazka:
CAPTCHA
Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na
newsletter